Przeczytałam wczoraj książkę Hołowni: Ludzie na walizkach. Głęboka. O cierpieniu, bólu, śmierci. Ale nie w jakiś ckliwy czy rzewny sposób. Czasem twardo, czasem z emocjami skrytymi gdzieś na dnie. I wreszcie ktoś napisał to, o czym dawno już myślałam. Że cierpienie wcale nie uszlachetnia, tylko łamie człowieka, doświadcza tak, że nic już nigdy nie jest takie samo. Wracam wciąż myślami do losów bohaterów….
0 komentarze:
Prześlij komentarz